SIEMA!

Dzięki, że wpadłęś/aś. Ta strona przeznaczona jest jedynie na ekrany monitorów. Zapraszam ponownie gdy wrócisz do domu i usiądziesz do komputera. Rozejrzyj się wokół, świat jest piękny!

Homeopatyczna dawka
cyfrowego przebodźcowania

motyw numeru: zeszyt w kurwa kratkę

Zakas Offline HTML Zine

manikin z policyjnym kogutem na głowie z którego wystaje plastikowa róża a obok płótno z nadrukiem maszyny do pisania z którego wystają kwiaty i napis sprejem: wyznania? zeznania?
prace: 444 zł (z przesyłką)
Wszystkie prace na:
www.zakas.online
Dizajn to:

chirurgiczne cięcia
i kolaże skojarzeń

plakat w którym mężczyzna zakrywa piersi topless kobiety i napis: miłość, sztuka, poezja, polityka

Nigdy nie potrafiłem rysować i zazdrościłem ludziom, którzy potrafili. Pusta, biała kartka, arkusz lub płótno przerażały mnie, gdy musiałem coś naszkicować lub namalować. Czułem się zagubiony i bezsilny.

Nie czułem jednak zagubienia, gdy na owej kartce miałem napisać wiersz lub wymyśloną na poczekaniu formę aforystyczną. Ah, to proste, a zatem jesteś pisarzem! Poetą? Aforystą? – ktoś mógłby zasugerować słysząc to wyznanie.

Tak... lubię pisać; pisywać. Ale nie, ja jestem projektantem GRAFICZNYM.

Kojarzycie ten dźwięk skrzeczenia przeskakującej po rowkach igły gramofonu? To wyobraźcie go sobie w akompaniamencie głuchej ciszy po wcześniejszej deklaracji tożsamościowej:

Jestem projektantem graficznym.

Grubo. Facet minął się z powołaniem. Zdarza się. Niezbadane są wyroki boskie.

Ale ja zawsze kochałem typografię. Zapach druku. Analizowanie dlaczego ilustracje w książce są umieszczone w tym dokładnie, estetycznie satysfakcjonującym miejscu, a nie w innym. Pociągało mnie nie tylko znaczenie słów, ale również forma budujących ich liter. Pociągały mnie śmiałe, intrygujące kompozycje kolumn tekstu i obrazów w dobrze zaprojektowanych magazynach i na stronach www.

Pusta biała kartka nie przerażała mnie tak bardzo, gdy dałeś mi nożyczki, klei i stos gazet. Z istniejących już form graficznych, takich jak zdjęcia lub formy geometryczne a także nagłówków i kolumn tekstu potrafiłem już zbudować coś konkretnego. Coś estetycznego. Co więcej, czułem się jak ryba w wodzie, gdy miałem stworzyć – używając formy kolażu – jakiś intrygujący, sprytny komunikat. Coś poetyckiego lub satyrycznego, coś, co mogłoby wylądować na plakacie lub na billboardzie.

Kolaże. Niechciana, gorsza forma sztuki, co? Wiele lat zajęło mi zrozumienie, że dizajner to nikt inny, jak kolażysta-montażysta. Zmieniają się tylko narzędzia – kiedyś skalpel i klej w sprayu, dzisiaj Adobe lub Affinity w komputerze. Projektant wcale nie musi umieć rysować – z tym zgodzi się wielu. Ale ja pójdę dużo radykalniej.

Lepiej, jakby projektant nie potrafił rysować.

Znacie ten motyw, że ludzie niewidomi mają bardziej wyostrzony słuch i wyczucie przestrzenne? Człowiek twórczy, pracujący w sztukach wizualnych, który nie potrafi rysować, wyrobi w sobie inne zmysły i potencje. Takie, które są absolutnie kluczowe w kilku aspektach dizajnu, szczególnie w dwóch: w projektowaniu logotypów i brandingu oraz projektowaniu layoutów.

Jedno i drugie to budowanie kolaży.

Logo to budowanie wysoce konceptualnych, minimalistycznych kolaży skojarzeń i symboli. Zauważyłem coś fascynującego. Rysownicy i malarze na ogół nie potrafią projektować logotypów. Projektują zazwyczaj małe rysuneczki a nie symbole. To dwa zupełnie inne zestawy umiejętności. To, że osoba ze zdolnościami pisarskimi jest – po odpowiednim, gruntownym przyuczeniu do warsztatu projektanckiego – dobra w projektowaniu symboli pojęć, w ogóle mnie nie zaskakuje. Logo, podobnie jak wiersze, to malowanie skojarzeniami i sprytnymi koncepcjami bardziej niż samym obrazem.

Z layoutami jest nieco trudniej. Tutaj potrzebne jest solidne opanowanie kompozycji, rytmu i teorii koloru. Ale to wszystko są rzeczy, których można się nauczyć. Projektowanie opakowań to ten typ dizajnu, który wymaga najbardziej rozwiniętych zdolności plastycznych. Tam jest dużo koloru, dużo ozdobników, dużo więcej rysunków niż zdjęć. Ale layout typograficzny magazynów lub stron, w którym operowanie kolorami jest ograniczone i pracuje się przede wszystkim na prefabrykatach (zdjęcia i tekst), to już robota dla typowego kolażysty-konceptualisty. Dla specjalisty od komunikatu wizualnego.

Dizajn to w końcu komunikaty. Tam zawsze są słowa, zdania, całe akapity. Operowanie kształtem, kolorem i fotografią to sztuka sama w sobie, owszem, ale to jednocześnie tylko środek do tego, by podbić widoczność, czytelność i uwodzącą estetykę przekazu.

Dizajn to sztuka uwodzenia – alchemiczna przemiana komunikatu w coś magnetycznego dla odbiorcy.

Dokładnie tym samym jest mój street-art, którego nazywam Sztuką Szarej Strefy Reklamy. Gdy przestałem malować naścienne malowidła i wszedłem do świata papieru, nożyczek i kleju (oraz Photoshopa), by wklejać się z wielkoformatowym plakatem w puste billboardy, to był niesamowicie ważny przełom dla mojego rozwoju artystycznego.

Jestem aforystą, konceptualistą i kolażystą – to najlepsze połączenie dla projektanta artystycznego. Czyli takiego, który podąża bardziej za tradycją Cranbrook Academy of Arts niż za spóścizną Paul Rand'a. Dla kogoś, kto chce zostawić po sobie nieco więcej, niż portfolio korporacyjnych identyfikacji lub marketingowych landing page'y.

Strona, którą czytasz, jest de facto próbą testowania alternatywnych wzorców projektowania strony www. Strony innej, niż miliony trzaskanych na podobnych patentach.

Z perspektywy czasu nie oddałbym tych potencji za umiejętność rysowania. Teraz już wiem, że ludzie którzy ją posiadają, mają dokładnie tyle samo powodów do zazdrości w stosunku do mnie, co ja do nich.

Redaktor naczelny i jedyny jednocześnie,
Jakub Skaza a.k.a. Zakas

BĘKARTY
Zażółć gęślą jaźń
kurza twoja twarz
twarzpisma rzeczjasna
po festynie w niedziele
na rodzinnym obiedzie
rozchyl szpalty gazety
jedząc rosół z kór wielu
ów wiersz dedykuję bękartom
sierotom, wdowom i innym losu ofiarom
samotnym znakom którym nieuważny
edytor pozwolił spaść poza kolumnę tekstu
odstajesz samotny banito
przyjdą szeryfy zrobić porządek
uchroń się przed justunku pocałunkiem śmierci
czas ustawić kolumnie białą chorągiew

BĘKARTY
Zażółć gęślą jaźń
kurza twoja twarz
twarzpisma rzeczjasna
po festynie w niedziele
na rodzinnym obiedzie
rozchyl szpalty gazety
jedząc rosół z kór wielu
ów wiersz dedykuję bękartom
sierotom, wdowom i innym losu ofiarom
samotnym znakom którym nieuważny
edytor pozwolił spaść poza kolumnę tekstu
odstajesz samotny banito
przyjdą szeryfy zrobić porządek
uchroń się przed justunku pocałunkiem śmierci
czas ustawić kolumnie białą chorągiew

BĘKARTY
Zażółć gęślą jaźń
kurza twoja twarz
twarzpisma rzeczjasna
po festynie w niedziele
na rodzinnym obiedzie
rozchyl szpalty gazety
jedząc rosół z kór wielu
ów wiersz dedykuję bękartom
sierotom, wdowom i innym losu ofiarom
samotnym znakom którym nieuważny
edytor pozwolił spaść poza kolumnę tekstu
odstajesz samotny banito
przyjdą szeryfy zrobić porządek
uchroń się przed justunku pocałunkiem śmierci
czas ustawić kolumnie białą chorągiew

Pociąg z graffiti na którym napisane jest "Zażółć gęślą jaźń. Wnioskuj - Zakas mówi po polsku"
autor strony trzymający długi wałek teleskopy a na pustym billboardzie napisane jest farbą: zakas.online
Repozytorium prometejskich idei i

woli stworzycielskiej człowieka

będziemy wkładać sobie kolczyki do uszu

będziemy wam wkładać dzidziusie do brzuchów

Dizajn to:
sublimacja libido
sublimacja libido
sublimacja libido
sublimacja libido

Design to sztuka uwodzenia,
sztuka uwodzenia to design

Dobre projektowanie, kurewsko gęsta energetycznie sztuka i bijąca w zęby poezja – wszystko to jest sublimacją libido. Ten sam instynkt, który popycha Cię do tego, by oddać się silnemu mężczyźnie lub by zatracić się agresywnie w intymnym kontakcie ze zmysłowością kobiecego ciała – to jest pęd, którego sporą część przekierowałem na tworzenie.

Nigdy nie lekceważyłem ludzkiej potrzeby do ekspresji swojej seksualności. Jak wiadomo sex jest czymś, co jest szczególnie trudne do zdobycia dla mężczyzny; zawsze czymś płacisz. Wysiłkiem zrobienia na niej wrażenia, pieniędzmi, atencją, uczuciem, wypracowanym przez siebie statusem społecznym i tak dalej. Dla nas sex nie jest za darmo – podobnie jak miłość.

Zawsze ciągnęło mnie do środowisk rozwoju osobistego. Już gdy miałem 18 lat i sięgnąłem po pierwszą w życiu książkę o buddyjskiej medytacji i filozofii, następną pozycją był Tony Robbins i jego "Przebudź olbrzyma w sobie". Mimo, że byłem słabym człowiekiem i wiele lat (dekad?) zajęło mi wyjście ze słabości, od początku intuicyjnie rozumiałem, że każdy z nas jest niewolnikiem wgranych nam programików, a także pewnych fabrycznych ustawień homo sapiens.

I że ustawienia te są w większości zasadniczo gówniane. Właśnie to wczesne zrozumienie pozwoliło mi przetrwać największe hardkory mojego niełatwego, traumatyczno-neurotycznego życia. To ono pozwoliło mi przepoczwarzyć się z autoagresywnego typa, z próbą samobójczą na koncie, w typa, który zarabia fajny hajs i potrafi zdobyć niesamowite kobiety.

A laski trafiały mi się takie, że czasem sam w to nie wierzyłem. Bo widzisz, oprócz książki o buddyzmie i pozycji Tonego Robbinsa bardzo szybko (przed rokiem 2010) trafiłem na coś, co nazywa się PUA, czyli Pick-up Artists. Artyści uwodzenia to ruch mężczyzn stworzony około roku 2000, w którym kolesie wymieniają się doświadczeniami, wskazówkami a także wiedzą z zakresu psychologii ewolucyjnej po to aby... Poruchać.

Móc zdobyć niesamowitą i piękną kobietę i wylądować z nią w łóżku. I potencjalnie zatrzymać na dłużej – one night stand jest formą porażki, jak uczył legendarny Mystery, którego video zamieściłem powyżej (znajdziesz na chomikuj.pl).

Najlepsze jest to, że wtedy jeszcze byłem lewakiem. Kto by pomyślał! Takie "seksistowskie" treści? Toż to piekło kobiet jest!

Widocznie już wtedy miałem tak cholernie dobry kontakt z rzeczywistością i samym sobą (w przeciwieństwie do moich lewicowych kolegów), że rozumiałem, że życie jest jedno, a swoją ekspresję męskiego doświadczenia można przeżyć w pełni, albo żałośnie.

To właśnie paradygmat PUA sprawił, że zdobyłem dziewczynę spoza kontrkulturowego kurwidołka (czyli nie pannę ze skłotu) – wybitnie piękną małolatę. Niesubkulturową. Córkę prawnika – a zatem również i klasowy mezalians. I ta relacja poszerzyła moje horyzonty i podbudowała poczucie własnej wartości – nie można czuć się jak nieudacznik idąc z taką laską za rękę.

Gdy spotykałem się z nią, pracowałem jako cieć w apartamentowcu dla bogatych ludzi. Czytałem pierwszą wydaną po polsku książkę o podrywie i obserwowałem jak jeden typ - pracujący gdzieś na lotnisku - co weekend wracał przed świtem z co rusz to inną laską.

Poprzysiągłem sobie, że kiedyś też zamoczę stopę w takim życiu.

Potem pojawiła się córka przedsiębiorcy i to był jeszcze głębszy związek. Poznałem jej rodziców a pozytywny feedback jej ojca po raz kolejny podbudował mi poczucie własnej wartości, które zdewastowane wyniosłem z patologicznego i przemocowego dzieciństwa.

Potem piękny blond MILF i po raz kolejny nasiąkałem wzorcami, jakimi żyją normalni, niedysfunkcyjni ludzie. Albowiem jeżeli panny z dobrych-bogatych-domów lecą na badboy'ów, to możesz to wykorzystać jako peryskop do podejrzenia wzorców myślenia i działania ludzi ze środowisk, które normalnie są Tobie niedostępne. W ten właśnie sposób relacje z kobietami odegrały szalenie rozwojową rolę w mojej dość heroicznej historii rozwoju osobowości i świadomości.

W moim sercu jest mnóstwo miłości i wdzięczności do kobiet - tej rozwojowej asysty i najlepszej przyprawy życia jaka istnieje.

Dlatego mam problem z każdym, kto ma problem z Red Pillem albo PUA. To, że współczesne środowiska manosfery zamieniły się w grupki hejtu na kobiety, dogmatycznej wiary w określone założenia, a także zinfiltrowane zostały przez prawicowe, wsteczne myślenie... No cóż. Lipa.

Nie wiem czy ci durnie, którzy pojawili się w owych środowiskach kilka lat temu, rozumieją jako bardzo niekonserwatywne i niekościółkowe jest PUA, a także korzenie samego Red Pillu.

To samo tyczy się ezoterycznej i niekonwencjonalnej alternatywy, która w ostatnich latach również zainfekowała się spiskową, chrześcijańską prawicą z USA – o czym piszę w tekście pt. Elity, Lucyfer i kryształowy kaptur. Zapraszam!

***

Jeżeli życie to projekt, to paliwem które napędza Cię jako mężczyznę, do tworzenia, budowania, podbijania, kochania i mocnego jebania, jest jedna i ta sama energia.
Reguluj i zarządzaj nią świadomie!

Cwel bez imienia

i inne mistrzostwa projektowania namingu
Bearded man wearing a backward cap inside a vehicle with text overlay reading 'I Met A Prison Punk With No Name!'
Shirtless man wearing sunglasses and a red bandana covering his face, standing on a rooftop with city buildings in the background and red graffiti at the bottom.
  • Earsnot i jego IRAK Crew - ekipa grafficiarzy i złodziejaszków (I rack) i będący na jej czele lider, wielki, czarnoskóry gej, którego ksywy nie da rady przetłumaczyć sensownie na polski. Generalnie dość żałośni wykolejeńcy z bogatych domów (jak połowia graffiti writerów - serio). Ale case Earsnota pokazuje, że homoseksualni mężczyźni mają w sobie jakąś ekstra iskrę kreatywności. I za to ich podziwiam.
  • Czy wiedzieliście, że firma Amica nie bierze się z łacińskiego "przyjaciółka", lecz jest ona akronimem od Amper i Kaloria? Namingowy sztos.
okładka magazynu gejowskiego zatytułowanego Gejzer

Z serii: obrazki WikiMedia Commons. “Lewatywa”

PROMETEISTA

mowa trawa

akty strzeliste

wymawia maniak

obsesjonata

strzały z bongo

dały mnogą

liczbę ruminacji

gospodi pomiłuj

nam dekarbonizacji

szkoła pirotechniczna

wieczorowa dla dorosłych

wszystko się zgadza

zapada się w sen

a w miłość się nie zapada?

młynek do kminku na języku

na hasło: MIŁOŚĆ

dziewczynom coś się w mózgu zapaliło

nomen omen

czy wiesz coś o państwie Oman?

ja też za chuja nie

skoro jest „Netflix and Chill”

ja proponuję „Wikipedia i Weed”

podróż dookoła świata w mentalu

mikro

makro

w hurcie i w detalu

PROMETEISTA

mowa trawa

akty strzeliste

wymawia maniak

obsesjonata

strzały z bongo

dały mnogą

liczbę ruminacji

gospodi pomiłuj

nam dekarbonizacji

szkoła pirotechniczna

wieczorowa dla dorosłych

wszystko się zgadza

zapada się w sen

a w miłość się nie zapada?

młynek do kminku na języku

na hasło: MIŁOŚĆ

dziewczynom coś się w mózgu zapaliło

nomen omen

czy wiesz coś o państwie Oman?

ja też za chuja nie

skoro jest „Netflix and Chill”

ja proponuję „Wikipedia i Weed”

podróż dookoła świata w mentalu

mikro

makro

w hurcie i w detalu

Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric.
Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric. Blurry black and white image showing three indistinct human figures behind a textured curtain or fabric.
Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film.
Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film. Grainy black-and-white abstract image with blurred vertical shapes and scratches resembling a distorted photographic film.

ROZDARTY

Pachną książkami

i lokalami organizacji pozarządowych

spotkań autorskich

i galerii z obrazami

Inteligenckie kobiety

wyznaję będąc zmieszanym
pomimo klasowego tarcia
podobają mi się najbardziej

Czyżby to była nieuświadomiona
pasywno-agresywna samonienawiść?
a może potrzeba bycia zaakceptowanym?

Szukam dalej diagnozy
wodząc palcami po Twojej skórze

Rozebrałem Cię zanim zdjąłem Twoje ubrania
z profesjonalnych nienagannych manier
do kobiecości którą skrywasz za tkaniną
bardziej niż za makijażem
cicha woda rwie brzegi

Mówią że nie wejdziesz dwa razy
do tej samej rzeki
Ty nauczysz mnie tańczyć

ja Ciebie malować puszką spreju
podpalimy razem świat
trzymając pod pachą MaxaStirnera
obalimy teorię względności
tocząc walkę klas przez esemesy
powtórzymy na rynku numer Warpechowskiego

Zamieszałaś mi w głowie

przestawię Ci wnętrzności

w nienaturalnej pozie

A gdy ranne wstaną zorze

i obowiązki codzienności

jak Clark Kent założysz okulary

wrócisz do redakcji

ja Ciebie odwiozę

analogowa rozjebunda
a n a l o g o w a
r o z j e b u n d a
Obrazek w ramce z różami na pianinie i naklejone linijki wiersza pt. Charles Ives, który kończy się: dziewczęta ze szkół muzycznych / uniosę spódniczkę każdej z was / opartej o karoserię po koncercie / to my awangarda / nam wolno więcej
Zdjęcie autora strony na tle jego muralu z wizerunkiem czerwonej róży. Autor trzyma tabliczkę "Budynek grozi zawaleniem" na wysokości twarzy.

Jeżeli siadł Ci Morton Feldman a jednocześnie znasz rapera i producenta SpaceGhostPurrp, to poczytaj sobie moją rozkminę o tym, co łączy żydowskiego kompozytora muzyki klasycznej, który tworzył w XX wieku, z czarnoskórym twórcą brudnych, erotycznych bitów z Miami.

W skrócie: jebana aura i klimat jako priorytet.

Myślokształty

Żydzi, masoni i cykliści

W przeciwieństwie do prawicującej, jakże modnej ostatnio pseudo-alternatywy, ja jestem ukształtowany przez prawdziwych wolnomyślicieli – łączę głowę otwartą na oścież, z szalenie krytycznym, antyideologicznym myśleniem. A zatem porozmawiajmy o jednym z dwóch fetyszy spiskowej prawicy – o masonach (o Żydach później).

Masoneria występuje na YouTube w dwóch wydaniach. Pierwsza wersja ma setki tysięcy wyświetleń. Jest sensacyjna i paranoiczna.

Druga wersja ma po kilkaset wyświetleń. Pies z kulawą nogą nie interesuje się filmami prawdziwych lóż, które publicznie rozmawiają o relacjach w organizacji, o jej historii itp. Skoro oni rządzą światem, to dlaczego nikt nie skonfrontuje ich w komentarzach?

Osobiście nie bardzo wierzę, że ludzie – nawet najbogatsi – mają aż tak daleko idącą władzę nad światem. Jeżeli nad naszą planetą roztacza się siatka centralnego ośrodka władzy, to raczej obstawiałbym siły pozaludzkie. A tymczasem masoni to tylko ludzie.

Więcej tego typu rozkmin znajdziesz w moim tekście "Elity, lucyfer i kryształowy kaptur - paradoks alternatywnego konserwatyzmu". (Pisany z perspektywy typa od 20 lat interesujacego się duchowością, medycyną alternatywną i jebanym UFO, który radykalnie odrzuca zainfekowanie tych środowisk prawicową szurią.)

Wizualno-poetyckie przejmowanie

przestrzeni publicznych

na ulicach miast i w Internecie.
O co tak naprawdę mi chodzi? Dlaczego 40-letni projektant i front-end developer łazi i rozkleja na pustych billboardach mocno ekspresywne a czasem też prowokacyjne plakaty z adresem swojej strony?
Chodzi mi o to, że z Internetem dzieje się coś niedobrego. Szczery i uczciwy przekaz zaczyna przegrywać z GPT-owym, korporacyjnym mambo-jambo. Prawdziwa ludzka sztuka przegrywa z wygenerowaną CHUJNIĄ. Ale jako człowiek i artysta poddawanie się jest w nie moim stylu.
Jeżeli na poziomie SEO w Google, a także w algorytmach na Instagramie, jesteś przegrany jako autentyczny twórca, to trzeba zacząć rzeźbić w materii. Miasta nam nie zabiorą. Nie zabiorą nam też stron internetowych, choć w promocje ich adresu trzeba wyjść z domu – jak widać.
Jeżeli nie znasz angielskiego, to włącz sobie napisy z automatycznym tłumaczeniem w poniższym video. Ono doskonale ilustruje obecny stan światowej sieci WWW.
Tak więc Zakas Offline jest kolażem moich inspiracji, poligonem doświadczalnym dla layoutów i animacji na stronie, ale również wentylem bezpieczeństwa, w którym ośmielam się mówić troszkę więcej niż na przykład na mediach społecznościowych, czy na moim oficjalnym, komercyjnym blogu.
Poniżej masz linki do trzech głównych tekstów tego numeru. Są one zwieńczeniem moich intelektualnych poszukiwań z ostatnich kilku lat. Poszukiwań tego, jakie wartości są dla mnie najdroższe, jakie filozofie najbliższe.
OCEAN

Jak wyglądałby świat

w którym ciastka z wróżbą sporadycznie ostrzegałyby:

„Dzisiaj oglądaj się za siebie!”

a lokale miałyby możliwość zaznaczenia

na mapach Google:

„NIE przyjazne dla osób LGBT”

Świat w którym kobiety mówiłyby:

zwolnij trochę

i wprowadź więcej zmian tempa w sypialni

zamiast aluzyjnie pytać:

zawsze robisz to tak ekspresywnie?

Albo zamiast o tempie w sypialni

mówiłyby o tempie pieprzenia

Jakiego języka ja bym używał

gdybym musiał rozchylić swe nogi

i czekać na główkę penisa wolno wchodzącą w mój odbyt

jako ufny biorca

zależny i bezbronny

Gdyby w moim brzuchu miał rosnąć nowy człowiek

czy czytałbym w myślach

czy tylko romansidła ćpając uczucia

na pewno czytałbym ludzi

lekko jak Timesa w 24 punktach

Przypływy i odpływy

fazy księżyca

pory roku i miesiąca

wyznaczałyby mi rytm zwiewnego kroku przez życie

Gdybym ogniskował na sobie miłość

i poruszał wokół siebie satelity

myślę że mógłbym pozwolić sobie

być głuchym na samokrytykę

Słodkie kłamstwa byłyby czasem wyższą formą mądrości

załóżmy że to kto inny dostaje w ciastkach wróżebne przestrogi

animowany gif zegara kolejowego

Kultowy zegar kolejowy

Hans Hilfiker, zatrudniony w SBB (Szwajcarskie koleje), otrzymał ambitne zadanie stworzenia zegara dworcowego, który miał być na tyle funkcjonalny, by pomóc zorganizować cały system rozkładu jazdy kolei. Przy okazji liczono także, że stanie się jednym z symboli kraju. Projektant, inspirując się modnymi wówczas pomysłami Bauhausu, postawił na minimalizm.

Zrezygnował z typowych zdobień i maksymalnie uprościł cyferblat, likwidując cyfry i zostawiając białą podświetlaną tarczę oraz czarne wskazówki. W 1955 roku dodał smukły, czerwony miernik upływających sekund, wzorowany na lizakach kontrolerów ruchu kolei.

Pasażerowie nowy zegar pokochali niemal od razu, głównie dlatego, że pozwalał łatwo odczytać godzinę nawet z dużej odległości. Czasomierze, produkowane do dziś przez firmę Moser-Baer AG, stały się nieodłączną częścią szwajcarskich peronów i stacji. W kraju jest ich około 5 tysięcy, a żywotność każdego to około 175 tysięcy godzin, czyli blisko 20 lat (bez względu na warunki atmosferyczne).

Fragment artykułu z: https://www.travelmagazine.pl/szwajcarski-zegar-kolejowy-wstrzymac-czas/

płótno z nadrukiem pięknego krajobrazu, naklejonymi elementami z Google Maps i napis sprejem: podróże prekariusza

Uwielbiam te znaczki miejsc dodawane przez ludzi na Google Maps. Czasem takie bangery można trafić :)

Ale jeszcze większym sztosem jest zwiedzanie największych zadupii świata. Na styku Rosji, Chin i Korei Północnej już nawet psy dupami nie szczekają, bo psy zostały zjedzone. Niesamowite to jest – mieszkać w takim miejscu. Fascynujące i przerażające jednocześnie. Byt określa świadomość. Kliknij by otworzyć mapkę! Serio, polecam - pobiegaj sobie po rozdrożach wschodniej Azji!

Palcem po mapie

z palcem w dupie

okładka kasety geography of hell

Tusz pod skórę
kwas pod język

Hałas podświadomość

Jeden z najlepszych projektów noizowych jakie ostatnio słyszałem. Prawdziwa medytacja dla prawdziwych, dyssocjalnych nadludzi.

Emigre Magazine – Dizajnerska

Między resentymentem Awangarda druku

To jest poziom do którego dążę jako plakacista i web designer. Zakas Offline to próba doskoczenia do poziomu Emigre  nie w druku, ale grzebiąc w kodzie - co jest szalenie trudne. HTML/CSS wymusza “pudełkowaty” wygląd - dlatego wszystkie strony są tak podobne do siebie. Chłopak z bloku, z biedy i patologii, rozjebie tą scenę kreatywną. Czekajcie na moją poezję w druku. Dziesiątki tysięcy za zlecenia już mam na koncie. Moje limitowane plakaty będą kiedyś przedmiotami pożądania kolekcjonerów sztuki.

Kliknij obrazek obok, by obejrzeć cały numer. Jak się zajarasz, to TUTAJ jest link do całej biblioteki Emigre

rozkładówka magazynu Emigre

Oni każde wydanie projektowali w zupełnie innej estetyce!
Każda była sztosem. To samo chcę osiągnąć w Zakas Offline.

thumbnaile z kanału Studio Practice

Mam obsesję na punkcie Elliotta Earls’a, który jest wykładowcą na Cranbrook Academy of Arts a który występował niegdyś na łamach Emigre (kultowy magazyn i cyfrowa odlewnia czcionek). W sumie mam obsesję na punkcie wszystkich trzech podmiotów, ale Elliottowi zawdzięczam bardzo, bardzo dużo. Dobra przeciwwaga dla korporacyjnego Chris Do - fana Helvetiki. Włącz polskie napisy i obejrzyj jego video:

Między resentymentem zabierzmy
projektantom
książki

Niech przestaną wzajemnie się infekować głupimi ideologiami i orgiastycznym “zbawianiem świata”. Zbawcy świata kurwa.

Otworzysz pierwszy lepszy magazyn branżowy, jakąkolwiek książkę z esejami o dizajnie i kwestia jest ewidentna - typy minęli się z powołaniem. Oni mieli być zbawcami świata a wylądowali na uczelniach artystycznych w młodości. Co za peszek. A może poszlibyście popracować w domach dziecka czy coś?

Poniża praca zawiera nazwiska pisarzy, poetów i malarzy, którzy przed rewolucją popierali komunizm, a którzy po rewolucji zostali zamordowani lub prześladowani i marginalizowani przez władze komunistyczne. To już nie peszek a prawdziwy pech, bo kilku z nich, to byli naprawdę wybitni twórcy.

płótno na którym powieszone na szubienicach są nazwiska artystów prześladowanych po rewolucji komunistycznej

ZAMIEŃMY

Socjalizm na społecznictwo
Faszyzm na ród silny jak faszyna
Anarchizm na ziemię bez archontów
Autorytaryzm na autorską autoryzację rzeczywistości
Feminizm na afirmację kobiecości
Komunizm na komunię pomiędzy klasami
Ateizm na puszczenie żarliwej wiary i niewiary
Chłodny racjonalizm na racjonalność
i gorące marzenia o gwiazdach
Konserwatyzm na zachowawczość osądów
i ocen względem swego bliźniego
Nihilizm na entuzjazm nadziei
wobec bezkresnej próżni jaźni

Tyle -izmów namnożyliśmy w sztuce, filozofii i nauce
Racja moja jest najmojsza
Uświęcona niczym beton gęsta
Bo to nie jest świat dla wolnomyślicieli
Ja zerwałem własny kaftan bezpieczeństwa
Dogmatyzm?
Niech go chuj strzeli!

Chcecie zbawiać świat? Wpierw poczytajcie dobrej psychologii i dobrej filozofii na sam początek (Jung, Nietzsche itp). Potem zainteresujcie się nauką i techniką i zrozumcie raz na zawsze, że świat prawie zawsze zmieniają: wynalazcy i naukowcy, przedsiębiorcy oraz artyści – dokładnie w takiej kolejności. Świata nie zbawiają wiecowi krzykacze, partyjni działacze i pisacze inteligenckich esejów o “alienacji późnego kapitalizmu” w książkach dla pijących sojowe latte, projektantów ubranych w zimową czapkę latem. Wpierw zbawcie samych siebie.

(I pisze to człowiek, który namiętnie leje mleko migdałowe do kawy heh)

Kolaż ulicznych plakatów. Na jednym widnieje napis: Najwięksi poeci i literaci nie przeszli psychoterapii. Ze stratą dla nich czy dla nas?

ps. idź pobiegać

Kiedyś będąc w Warszawie wrzuciłem na citylight na przystanku plakat z napisem: "Połowa z nas nie ma żadnej depresji, lecz jest zwyczajnie, staromodnie nieszczęśliwa". Cały czas podpisuję się pod tym twierdzeniem. Napisały do mnie jakieś oburzone laski, z tym całym klasycznym pierdoleniem: szkodliwa narracja itp. Były dziwnie agresywne jak na osoby z depresją XD. Wiem, bo sam ją miałem. Człowiek nie ma energii nawet napisać maila.

Nieszczęśliwe panny. Przecież słowo “nieszczęśliwy” nie umniejsza niczyjego cierpienia! Serio. Ludzie z nieszczęścia potrafią nawet popełnić samobója. I w słowie "nieszczęście" jest coś subwersywnego - to ze światem jest coś nie tak, a nie ze mną. I o to mi chodziło w tamtym plakacie. A o co chodzi w powyższej vlepce? Chodzi o to, że tak długo jak jest w Tobie wola życia i wola mocy, tak długo jesteś w stanie z każdego nieszczęścia wycisnąć coś potencjalnie rozwojowego, a nawet coś prawdziwie twórczego.

ps. idź pobiegać

Wiele naszych ukochanych dzieł było tworzonych przez nieszczęśliwych ludzi, którzy byli ostro nakręceni swoim własnym, psychologicznym "cieniem".

A co by się stało, gdyby oni wszyscy zamiast pisać poszli na terapię? Czy mielibyśmy te wszystkie dzieła? Fascynuje mnie ten dylemat etyczny. Nie sądzę, aby wszyscy byli w stanie zrozumieć prezentowane tu zagadnienia. Moralne oburzenie bardzo obniża IQ. Tak czy inaczej – swoje oburzenie zachowaj dla siebie.

ps. Idź pobiegać

(Tak napisałem to tylko po to, żeby jeszcze bardziej was podkurwić) ______________

Uliczny plakat z wizerunkiem Eckharta Tolle który trzyma papierosa w ustach i podpis: Zapraszam jutro - darmowa wóda, koks i zioło

WIERSZE DRAGI LASERY

trafiłem pewnego razu na dyskotekę techno
i by móc introwertycznie wyrazić siebie
usiadłem plecami oparty o głośnik
pod wpływem ekstazy
wyjąwszy kartę i długopis
i jąłem uwieczniać istnienie
moich pięknych myśli w stroboskopie na wybiegu mody
myśli które paradują w kominiarkach
i strunach tkaniny pomiędzy pośladkami
odlane z gipsowej formy
wyplute ze słowotokarki
moje myśli wcale nie są włochate
często zmieniają szaty
idą z postępem czasu
modelki bezwymiarowe
jak punkt w geometrii powinny nie istnieć
a wszystko zrodziło się z ich łona

myśl dyskursywna to odwrócony cyjanowy trójkąt
druga to magentowy okrąg mglistej idei
wpisany w tą pierwszą
po skosie nałóżmy na to żółty kwadrat repozytorium wspomnień

dodamy oczy ropuchy i skrzydła nietoperza
czarna materia wypluje słowo lub obraz
dyndający na neonowej pępowinie
serce pęknie z miłości i okaże się
że bije jeszcze większe serce (w którym Ty się znajdujesz)
a ono otoczone jest jeszcze większym
pulsującym kolosem
jak wynicowane tył na przód kosmiczne matrioszki

Kuba zawsze tyle myślisz – pytały niegdyś dziewczęta w szkole
nie miałem potrzeby wpisać się w normy
unoszę głowę i widzę
że dziewczęta z parkietu nie mogą oderwać ode mnie wzroku

Cuda i dziwy z Internet Archive:
Trash Humpers

a teraz weź porównaj to sobie do sieki AI.
sorry, my mieliśmy lepsze życie. całość:
archive.org/details/trashhumpers2009festivaldvdripxvidexvid

Ponoć to jest tego reżysera od Gummo!

Animowany gif - mężczyzna ma przytroczoną smycz na szyi i ciągnie wózek inwalidzki na którym siedzi młody chłopiec i starsza kobieta
CHLEB ZE SMALCEM

Jesteś fagotem czy bigotem?
Kochasz kurwy i chleb ze smalcem
czy seks workerki i chleb z humusem?
Podorabiajmy ideolo do naszych słabości
i egzystencjalnego zagubienia
Prawdziwi niewierzący do szpiku kości
stanowią promil populacji
i wcale nie są szczęśliwi
a już na pewno rozumiani
Nietzsche musiał zdechnąć jak pies
by psim swędem ktoś go docenił poniewczasie
Wolne wiersze
wolna miłość
tylko za prawdę słono się płaci
Jakub Skaza nie kasuje przecinków
lecz wybija jedynki swoimi wersami
wybija rytm w wojenne tam tamy
wkłada uczucia aż po sam szew
WZWÓD/FCHUJ
Stój bo strzelam stój!
Ja też w mordę dać mogę dać
Uliczne utarczki nie.przyjacielu
uczę się od Ciebie siebie samego
An-apologetyczny jak Jaś Kapela uStanowskiego
masz i czytaj na wizji poezję
Aż musiał wydusić z siebie: No niezłe.
Brawurę i głupotę dzieli granica
rozmyta jak źrenice alkoholika

Sztuka z YouTube

Kanały: Nakizm i Lord Spoda (czy jakoś tak).